WDiC czyli co można robić dziergając

środa, 26 sierpnia 2015

Kiedy uczyłam się oczek prawych i lewych ciężko mi było uwierzyć, że można robić cokolwiek innego w czasie dziergania niż wpatrywać się w nitkę i druty. Z czasem szło mi coraz lepiej, można było machając drutami prowadzić konwersacje, słuchać radia, "oglądać" telewizję ("oglądanie" polegało głównie na słuchaniu i zerkaniu co jakiś czas na ekran). Obecnie osiągnęłam taki etap, gdzie robiąć na drutach oglądam seriale i filmy, grając w gry komputerowe sięgam po druty podczas przerywników fabularnych, a kilka dni temu postanowiłam spróbować czytać książki.

Czytanie i dzierganie to całkiem fajna sprawa. Jak wiadomo dziewiarki cierpią na wieczny niedoczas. Tyle rzeczy do zrobienia czeka w kolejce. U mnie dodatkowo czasu wiecznie mało, szczególnie na własne rozrywki. Praca na cały etat, dwoje niewyrośnietych jeszcze dzieci, do tego ogólnie pojęte prowadzenie domu nie pozostawiają dużo czasu na przyjemności. Staram się więc dziergać kiedy tylko się da, ale cierpią na tym inne formy rozrywki, które lubię - książki, gry komputerowe, seriale/filmy. Na szczęście nauczenie się bezwzrokowego drutowania daje duże pole do popisu. To się nazywa wielowątkowość :)

Zabawę Maknety pt. "Wspólne dzierganie i czytanie" obserwuję od dawna, a dzisiaj mogę z czystym sumieniem do niej dołączyć :)


Na drutach obecnie siedzą dwie robótki: ciemnoniebieska Laelia i kolorowa chusta.

Ze swetrami jakoś nie było mi dotąd po drodze. Zrobiłam w sumie 3: jeden okazał się nietrafionym fasonem i czeka na sprucie. Drugi i trzeci nie zachwycają mnie ale są noszalne. Czwarty zaczełam dawno temu, ale straciłam ochotę na jego skończenie. Nie odpowiada mi włóczka - jestem pewna, że będzie mnie gryzła. Piąty - kardigan czeka na dorobienie jednego rękawa - zabrakło włóczki i jakoś nie po drodze mi ją domówić. Obecnie robię więc szósty sweter w mojej karierze dziewiarskiej i mam nadzieję, że tym razem będę zadowolona.

Laelia to prosty kardigan z ażurową plisą, przyda się jesienią na pewno. Powstaje z włóczki Merino Gold od Madame Tricote, która już wiele miesięcy zalegała w moich zapasach.

Chusta powstała jako alternatywa dla swetra. Nie można przecież dziergać ciągle tego samego - zwłaszcza, że sweter to sporo oczek do przerobienia. Kolorowa włóczka (Alize Angora Gold Batik) to idealna odmiana od granatu. Wzór to nic skomplikowanego: trójkąt robiony od góry z okazjonalnymi paskami ażuru.

Czytam Wiedźmina po raz kolejny. Przed wakacjami słuchałam najnowszej książki Sapkowskiego - Sezon burz. Książka fantastycznie nagrana w formie słuchowiska: aktorzy, efekty dźwiękowe itp. - szczerze polecam. Ostatnio skończyłam też grać w trzecią część gry komputerowej o Wiedźminie (także polecam wszystkim miłośnikom gier). Postanowiłam teraz przypomnieć sobie co działo się w sadze, od której wszystko się zaczęło.

Książki przedstawiać chyba nie trzeba. Znają ją pewnie wszyscy miłośnicy fantasy, a jeśli ktoś nie zna to szybko musi nadrobić. Ciekawe postacie, wartka akcja, sporo akcentów humorystycznych, walka z potworami, intrygi polityczne, liczne nawiązania do naszych rodzimych wierzeń ludowych czy też znanych baśni (np. alternatywna wersja baśni o królewnie Śnieżce) tworzą niepowtarzalny klimat. Moje wydanie to 6 tomów zawierających opowiadania i powieści - myślę, że z czytaniem zejdzie mi do zimy :)

Podobne wpisy

13 komentarze

  1. oh, to moja ulubiona książka ever <3 kocham miłością ogromną całą sagę.
    Niestety grałam tylko w 1 część, bo mam za słaby komputer.
    A niektóre robótki muszą poleżeć ale wychodzi im na dobre, a jak zostaną zapomniane i sprute to potem i tak jakieś cuda z nich wyjdą za jakiś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie grę Wiedźmina 3 - świetnie oddaje klimat książek. Dwie poprzednie były dobre, ale trzecia jest na prawdę świetnie zrobiona.
      A co do robótek to na każdą przyjdzie czas. Nie wyrzucę przecież włóczki - nawet z gryzącej coś się da zrobić :)

      Usuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę... dziergać i czytać - moje marzenie :-) Niestety nie umiem tak.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też kiedyś było to nierealne, ale powoli wszystkiego można się nauczyć :) Co ciekawe lepiej idzie mi robienie bez patrzenia oczek lewych niż prawych.

      Usuń
  3. Nie jestem fanką Sapkowskiego, ale mam dwóch fanów w rodzinie, więc od czasu do czasu coś tam przeczytam, albo słucham, bo mąż namiętnie puszcza w samochodzie audiobooki :). Czasem bywa ciekawie, ale jakoś nie pociągają mnie te klimaty...
    Natomiast bardzo mi się podobają Twoje udziergi - sweterek według pięknego wzoru i w ślicznym kolorze, wzór chusty wygląda bardzo interesująco, no i te ciekawe kolory - czekam niecierpliwie na ostateczny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że robótki nie tylko w moje gusta trafiają. Szczerze mówiać też nie mogę się doczekać co z tego swetra mi wyjdzie :)

      Usuń
  4. Kurcze dziergać i "oglądać" telewizję potrafię, dziergać i słuchać audiobooków potrafię i bardzo ostatnio lubię, ale grać przy tym lub czytać- jak dla mnie wyższa szkoła jazdy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening czyni mistrza. Ja mistrzem na pewno nie jestem, ale wytrwale ćwiczę, aby jak najbardziej wykorzystać czas wolny :)

      Usuń
  5. Fantasy to nie moja bajka, ale film obejrzałam i nie będę ukrywać, że ze względu na odtwórcę tytułowej roli. Kolory chusty piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że od Wiedźmina-Żebrowskiego tylko tak mi się on kojarzy :) Co do samego filmu to oglądałam go lata temu, ale nie powalił mnie na kolana niestety.

      Usuń
  6. Wiedźmina czytałam dwa razy. I pewnie jeszcze wrócę do niego :)
    A jeśli chodzi o grę to zaczęłam dopiero w drugą część.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę w takim razie udanych wyborów fabularnych ;)

      Usuń
  7. Strasznie wszechstronna jesteś. Pod,witam za tę miłość do gier komputerowych, mnie się zawsze wydaje że tracę czas, gdy nie robię na drutach.

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty

Obserwatorzy